Zoo ma problem z pingwinami-gejami

Ze świata Brak Komentarzy »

Pracownicy zoo w Bremerhaven mają nie lada problem z pingwinami. Z 10 męskich osobników aż 6 wykazuje skłonności homoseksualne, więc o powiększeniu stada nie ma mowy.

W ubiegłym roku do zoo specjalnie sprowadzono ze Szwecji kilka samic, które miały uwieść niemieckie pingwiny, jednak eksperyment się nie powiódł, ponieważ okazały się… zbyt nieśmiałe. Tylko w jednym przypadku pingwin porzucił swojego partnera dla samicy.

Pomysł zmiany pingwiniej orientacji wywołał protesty środowisk homoseksualnych, które zasypały zoo krytycznymi listami. Dyrekcja zoo odpowiada, że nie miałaby nic przeciwko pingwinom-gejom, gdyby tylko z ich związków wykluło się choć jedno jajko.

Tajemnice pocałunku

Erotyka Brak Komentarzy »

Nie ma chyba drugiego gestu, który miałby tak wiele znaczeń jak pocałunek. Czy jest cechą wrodzoną, tak jak mowa lub śmiech, czy też wynalazkiem człowieka – jak ogień czy ubrania? Naukowcy znaleźli dowody na poparcie obu hipotez.

Całując swe dzieci rodzice wyrażają coś zupełnie innego niż wówczas, gdy sami się całują. Pocałunkiem w policzek można przywitać obcą osobę, ale i wyrazić najintymniejsze uczucia. Od mafijnego bossa spodziewać się możemy pocałunku śmierci, od katolików pocałunku pokoju. Żydzi całują Torę, nerwowi pasażerowie samolotów ziemię, a osoba, której nadepniemy na odcisk, może zażądać pocałunku w tylną część ciała. Judasz całował Jezusa, Madonna całowała Britney, hazardzista całuje kości na szczęście. Ktoś nawet całował kiedyś samochód przez 54 godziny.

Ludzie zajmujący się systematyką pocałunków poświęcili wiele czasu, aby opisać ich różne znaczenia. Rzymianie wyróżniali pocałunki przyjacielskie – oscula, czułe – basia i namiętne – suavia. XVII-wieczny uczony Martin von Kempe stworzył tysiącstronicową encyklopedię, w której opisał 20 rodzajów pocałunku. Znalazł się tam między innymi „pocałunek, którym pan obdarza podwładnego”, a także „pocałunek obłudny”. W języku niemieckim istnieją słowa opisujące 30 rodzajów pocałunków, w tym nachküssen, czyli pocałunek wynagradzający poprzedni brak pocałunków. Niemcy są również autorami dość zagadkowego powiedzenia: „Pocałunek bez brody jest jak jajko bez soli”.

Jak to się dzieje, że przy pomocy jednego gestu możemy wyrazić tak wiele? Możliwości są dwie: albo pocałunek jest naszą cechą wrodzoną, tak jak mowa czy śmiech, albo jest wynalazkiem – jak ogień czy ubrania – na tyle atrakcyjnym, że rozprzestrzenił się na całą planetę. Naukowcy potrafią udowodnić obie te hipotey.

Wśród wielu gatunków zwierząt można spotkać się z zachowaniem do złudzenia przypominającym nasz romantyczny pocałunek, choć pozbawionym erotycznych podtekstów. Mogłoby to oznaczać, że pocałunek jest odruchem naturalnym. Ślimaki pieszczą się różkami, ptaki dotykają dziobami, a wiele ssaków liże sobie nawzajem pyski. Szympansy potrafią nawet platonicznie musnąć się wargami. Jednak tylko ludzie i ich lubieżni kuzyni – szympansy karłowate (bonobo) zdolni są do pocałunku w pełnym tego słowa znaczeniu. Angażują przy tym nie tylko język, ale nawet migdałki.

Wiele mogłoby więc wskazywać na to, że całowanie mamy w genach. Mimo to nie jest ono obecne we wszystkich kulturach. Jako pierwszy zauważył to Karol Darwin. W książce „O wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt” zauważa, że w różnych częściach świata pocałunek zastępowany jest przez pocieranie nosami. Pierwsi badacze Arktyki nazwali ten gest pocałunkiem Eskimosów (później okazało się, że poza pocieraniem nosem ważne było wzajemne obwąchiwanie policzków).

W Afryce, na obszarze Pacyfiku i w obu Amerykach odnaleźć można kultury, które całowania w usta nauczyły się – i to nie bez oporów – dopiero od podróżników z Europy. Większości z nich pomysł wymieniania się śliną wydawał się wstrętny i oburzający. Dla Lapończyków z północnej Finlandii koedukacyjne kąpiele nago stanowiły rzecz najzupełniej normalną, ale pocałunek był niedopuszczalny.

Do dziś w wielu częściach świata całowanie w miejscu publicznym uchodzi za nieprzyzwoite. W 1990 roku pekińska prasa informowała czytelników, że „zwyczaj całowania przywieziony przez napastniczych Europejczyków uważany jest za wulgarny i zbytnio przypominający kanibalizm”.

Skoro całowanie nie jest dla gatunku ludzkiego czynnością uniwersalną, to znaczy, że ktoś musiał je wymyślić. Vaughn Bryant, antropolog z Teksasu odnalazł najstarszy zapis dotyczący pocałunku. Pochodzi on z Indii z około 1500 roku p.n.e. i mówi o ludziach „obwąchujących się” ustami. Późniejsze teksty opisują kochanków „w pozycji usta-usta”. Według Bryanta pocałunek przedostał się na zachód wraz z podbojem Pendżabu dokonanym przez Aleksandra Wielkiego w 326 roku p.n.e.

Starożytni Rzymianie całowali się z upodobaniem. Obok łaciny pocałunki to ich główny towar eksportowy. Wkrótce potem pierwsi chrześcijanie stworzyli pojęcie rytualnego „świętego pocałunku”, który stał się elementem mszy. Według niektórych historyków kultury dopiero w ciągu ostatnich 800 lat usta stały się strefą erogenną. Zawdzięczamy to skutecznej opiece stomatologicznej i jej triumfowi nad cuchnącym oddechem.

Freud uważał, że pocałunek to podświadomy powrót do ssania matczynej piersi. Często wskazuje się również na fakt, że usta są uderzająco podobne do warg sromowych. Kobiety na całym świecie wkładają wiele wysiłku w to, aby ich usta wyglądały na większe i czerwieńsze niż są w rzeczywistości. W ten sposób – niczym samice zwierząt w czasie rui – stwarzają wrażenie podniecenia seksualnego.

Antropologowie twierdzą również, że całowanie w usta to pozostałość po sposobie karmienia dzieci sprzed epoki Gerbera, tj. metodą usta-usta, którą nadal stosuje się w niektórych częściach świata. Zdaniem naukowców nieprzypadkowo w wielu językach słowo oznaczające pocałunek jest synonimem wstępnego przeżuwania, zaś określeniem najczęściej używanym do opisania pocałunku jest „słodki”.

Całowanie może być jednak bardziej związane z naszym zmysłem węchu niż smaku. Niemal każdy z nas ma indywidualny zapach, który jest na tyle charakterystyczny, że zdarza się, iż bliskie nam osoby potrafią bez trudu rozpoznać nas w ciemności, używając jedynie węchu. Dzisiejsze całowanie mogło być więc początkowo sposobem ustalenia po zapachu, kto jest kim. A od powąchania do pocałunku droga była już niedaleka.

Niezależnie od tego, skąd wzięło się całowanie, przynosi ono pewne korzyści. Z badań przeprowadzonych w latach 80. ubiegłego wieku wynika, że mężczyźni całujący żony przed wyjściem do pracy, żyją dłużej, mają mniej wypadków samochodowych oraz osiągają wyższy dochód niż ci, którzy żon nie całują. Zamiast czytać, bierzcie się więc do dzieła. To służy zdrowiu.

Homoseksualnym bocianom wykluły się pisklęta

Róźności Brak Komentarzy »

Cztery homoseksualne bociany z holenderskiego zoo w Overloon, niedaleko Eindhoven, udowodniły, że potrafią być tak samo dobrymi rodzicami, jak heteroseksualne bocianie pary - podaje serwis Ananova.

Pracownicy ogrodu zoologicznego na próbę dali jedno jajko dwóm bocianom-gejom i dwa jajka parze samic. Okazało się, że w obu przypadkach ptaki natychmiast zaczęły przejawiać rodzicielskie uczucia i wysiadywać jajka.

Wszystkie trzy pisklęta wykluły się szczęśliwie, a homoseksualne bociany opiekują się nimi jak prawdziwi ptasi rodzice - powiedziała rzeczniczka zoo.

Geje tolerowani, bo nieznani

Róźności Brak Komentarzy »

Większość z nas zaakceptowałaby geja jako sąsiada, ale jednocześnie uważamy, że osoby tej orientacji są w Polsce prześladowane – wynika z badania Mareco Polska na zlecenie ŻW.

Większość (55,5 proc.) z ponad tysiąca respondentów Mareco Polska* jest przekonana, że nigdy nie zetknęła się z osobami homoseksualnymi. Taki wynik zaskakuje, tym bardziej że badanie przeprowadzono w 10 największych polskich miastach, gdzie geje częściej manifestują swoją orientację, a ludzie są bardziej tolerancyjni.


– Może to świadczyć o niedoinformowaniu, bo na całym świecie takich osób jest ok. 5 proc., a więc w Polsce to daje prawie 2 mln gejów i lesbijek. Ale najwyraźniej część wciąż musi ukrywać swoją orientację – komentuje Robert Biedroń, prezes Kampanii przeciw Homofobii.

Niekłopotliwy sąsiad
Ponad trzy czwarte badanych uważa, że wśród ich bliskich znajomych nie ma homoseksualisty, ale prawie 70 proc. deklaruje, że, jeśliby się taki ujawnił, nie zerwaliby z nim kontaktów (na taki krok zdecydowałby się co szósty ankietowany). Jeszcze większy odsetek (74 proc.) deklaruje, że nie wykluczyliby takiego członka rodziny.
Wbrew wcześniejszym badaniom, nie zanoto-wano istotnych różnic w podejściu do homosek-sualnych mężczyzn i kobiet. – To interesujące, bo dotąd Polacy łatwiej akceptowali lesbijki niż gejów – komentuje Biedroń.
Aż 58,3 proc. ankietowanych nie miałoby nic przeciw sąsiadowi homoseksualiście. – Jedynie emeryci i renciści oraz pracownicy fizyczni niechętnie odnoszą się do takiego sąsiedztwa – zauważa Marcin Zarzecki, socjolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Gej wciąż nie jest okej

Z Polski Brak Komentarzy »

Pracodawcy nadal obawiają się zatrudniać osoby homoseksualne. Z sondażu przeprowadzonego wśród pracodawców przez Portal Praca.pl wynika, że 72,17 proc. ankietowanych nie widzi przeszkód w zatrudnieniu osób homoseksualnych w swojej firmie, natomiast 20,13 proc. jest zdecydowanie przeciwko zatrudnieniu zdeklarowanego geja lub lesbijki. 7,7 proc. nie ma zdania na ten temat.

– Sytuacja ta prowadzi często do tego, że pracując w jednym biurze z kilkoma osobami, nie zdajemy sobie nawet sprawy, że nasz kolega czy koleżanka z biurka obok jest gejem albo lesbijka – mówi Abramowicz. Zdaniem Joanny Piec-Gajewskiej, ekspertki Portalu Praca.pl taka sytuacja wynika także z tego, że nasza otwartość i akceptacja w życiu codziennym i w nieformalnych relacjach wciąż nie przekłada się na naszą otwartość w pracy. - Wiele zależy także od samej firmy, jej kultury a także relacji panujących miedzy pracownikami i podwładnymi - mówi Piec-Gajewska.

– To są wciąż niepokojąc statystyki – mówią przedstawiciele Kampanii Przeciw Homofobii. - Wyniki te z jednej strony cieszą, bo dają jasny sygnał, że sytuacja się poprawiła, z drugiej strony niepokoją, bo aż 20,13 proc. pracodawców nie zatrudniłoby geja czy lesbijki, kierując się uprzedzeniami i łamiąc tym samym prawo, które wyraźnie mówi, że nie można dyskryminować potencjalnego pracownika ze względu na orientacje seksualną, rasę, pochodzenie czy płeć - mówi Marta Abramowicz, wiceprezeska Kampanii Przeciw Homofobii.

Z badań przeprowadzonych przez Kampanię Przeciw Homofobii wynika, że ponad 85,6 proc. gejów i lesbijek nie przyznaje się do swojej orientacji w miejscu pracy, bojąc się odrzucenia i ostracyzmu społecznego.

Piec-Gajewska, pytana o to, czy należy przyznawać się pracodawcy do swojej orientacji seksualnej tłumaczy, że podobnie jak stan cywilny, ilość dzieci czy inne aspekty naszego życia rodzinnego i osobistego są prywatną sprawą i pracodawca nie ma prawa dyskwalifikować nas ze względu na orientację, tak samo jak nie ma prawa dyskwalifikować kandydata czy pracownika ze względu na płeć czy pochodzenie etniczne. Liczą się przecież umiejętności przyszłego pracownika, jego charakter czy predyspozycje, a nie preferencje seksualne – mówi.

Zdaniem Joanny Piec-Gajewskiej niechęć pracodawców do zatrudniania zdeklarowanego geja czy lesbijki bierze się przede wszystkim z postrzegania ich przez pryzmat stereotypu. - Pracodawca słysząc, że ktoś jest gejem czy lesbijką wyobraża sobie stereotypową i przerysowaną postać. Pokazuje to tym samym jak wiele jest jeszcze do zrobienia w kwestii zmiany światopoglądów i opinii na temat osób homoseksualnych – dodaje Piec-Gajewska.

W badaniu przeprowadzonym przez Portal Praca.pl wzięło udział 636 osób, z czego 459 nie miało nic przeciwko zatrudnieniu geja/lesbijki, 128 było zdecydowanie przeciw, a 49 nie miało zdania.

Apple przyjazne dla gejów

Róźności Brak Komentarzy »

Firma z Cupertino została uznana za jedną z najbardziej przyjaznych gejom w Stanach Zjednoczonych.

Świadczą o tym wyniki przeprowadzonego niedawno przez firmy Prime Access i Planet Out sondażu - w skład próby weszło 2259 dorosłych osób pomiędzy 18 a 64 rokiem życia (z czego 757 osób było orientacji homoseksualnej). Badanie ” Gay and Lesbian Consumer Study” jest jedną z największych i najbardziej kompleksowych analiz upodobań i zachowań rynkowych oraz postrzegania marek wśród gejów i lesbijek.

Ankietowani wybierali m.in. marki najbardziej i najmniej przyjazne gejom. Wśród tych pierwszych znalazły się Bravo (najwyższy wynik, 52 %), Apple na drugim miejscu (39 %) oraz Showtime, HBO, Absolut i Levi’s. Za najmniej przyjazne gejom uznane zostały takie koncerny jak Wal-Mart, Dunkin’ Donuts, Cracker Barrel, Exxon Mobil i Samsung.

Zgodnie z wynikami najnowszej edycji sondażu ponad 2/3 osób homoseksualnych, a dokładnie 68 procent, zadeklarowało, że chętniej kupiłyby produkt firmy uważanej za przyjazną gejom - postrzeganie to opierają one głównie na kampaniach reklamowych firm oraz opiniom znajomych i informacjom czerpanym z mediów.

Nie pobiorą krwi od geja

Z Polski Brak Komentarzy »

Homoseksualiści, biseksualiści i mężczyźni korzystający z usług agencji towarzyskich nie będą mogli oddawać krwi, informuje “Dziennik”. Taki zakaz chce wprowadzić Narodowe Centrum Krwi - podlegająca Ministerstwu Zdrowia instytucja odpowiadająca za zaopatrzenie kraju w krew.

Te zamierzenia wywołały oburzenie w środowiskach homoseksualnych. Twierdzą, że to dyskryminacja. Jednak takie rozwiązanie ma też zdecydowanych zwolenników, i to wśród lekarzy, którzy mówią, że homoseksualiści zapominają o bezpieczeństwie chorych, którym krew może być przetoczona. I którzy takiej transfuzji mogą sobie nie życzyć z powodu podwyższonego ryzyka zakażenia groźnymi chorobami, jak HIV, żółtaczka czy kiła.

Geje zapowiadają, że i tak będą oddawać krew, a orientację będą ukrywać. Tymczasem stacje krwiodawstwa alarmują, że już w tej chwili borykają się z problemem prawdomówności dawców. Ludzie kłamią, bo zależy im na zaświadczeniu o oddaniu krwi, aby bliska osoba mogła być operowana albo dostać dzień zwolnienia.

Zapytany co zrobi jeśli w ankiecie dla krwiodawców pojawi się pytanie o orientację seksualną, Robert Biedroń, szef Kampanii przeciw Homofobii, odpowiada: skłamię. I wyjaśnia: - stawiając na szali przestrzeganie złego prawa i możliwość uratowania komuś życia, skłamałbym. Taki przepis nie ma żadnego uzasadnienia. Od wielu lat oddaję krew. Wiem, że zawsze jest ona badana.

Gejów broni prof. Zbigniew Lew Starowicz: - W tej chwili nie używa się już pojęcia grupy podwyższonego ryzyka w stosunku do homoseksualistów, bo potrafią się dobrze zabezpieczać, twierdzi seksuolog.

Źródło: “Dz”

Geje częściej blogują

Ze świata Brak Komentarzy »

Dorośli geje są bardziej aktywnymi uczestnikami blogosfery niż ich heteroseksualni odpowiednicy.

51 procent dorosłych gejów z USA stwierdziło, że czyta internetowe blogi, w porównaniu do 36 procent heteroseksualnych respondentów - informuje na swojej stronie internetowej eMarketer, powołując się na marcowe badanie firm Harris Interactive i Witeck-Combs Communications.

Dodatkowo w ciągu 30 dni przed badaniem swój komentarz na blogu zostawiło 27 procent badanych gejów, a 21 procent umieściło wpis na swoim własnym blogu. To samo zrobiło odpowiednio tylko 13 i 7 procent heteroseksualistów.

Według prezesa Witeck-Combs Communications Wesa Combsa, nie jest to pierwsze badanie pokazujące, że geje są liderami pod względem korzystania z internetu, gdyż częściej szukają w sieci aktualnych informacji i czują się mocniej w nadążaniu za najnowszymi trendami.

źródło: eMarketer

Copyrights 4men
Aktualności RSS Komentarze RSS Zaloguj się